Reklama

Po stronie prawdy

PDFDrukujEmail

Przegląd Prasy - Przegląd Prasy

19 listopada na zaproszenie byłych pracowników Szpitala w Kostrzynie nad Odrą w naszym mieście gościła Telewizja Trwam, która podejmuje tematy trudne, niewygodne dla rządzących i często przemilczane. Burmistrza miasta, chociaż jest byłym wicedyrektorem SP ZOZ, na tym spotkaniu tym nie było.  

PO STRONIE PRAWDY

Spotkanie, które odbywało się przed budynkami szpitala (na teren szpitala nie pozwolono wejść byłym pracownikom i operatorom TV TRWAM) rozpoczęła pani Marzena Pankiewicz , przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek, która   podkreśliła, że mimo przyjęcia zaproszenia, władze samorządowe w tym burmistrz A.Kunt, nie przybyły na to spotkanie. Frekwencja, zanim jeszcze zaczęto realizować program, rosła z minuty na minutę także w efekcie w realizacji programu telewizyjnego brało udział   kilkadziesiąt byłych pracowników SP ZOZ w Kostrzynie nad Odrą. M.Pachniewicz przypomniała ,że szpital publiczny został zlikwidowany w 2007 roku. Pozostało 7 mln zaległych wypłat dla 370 byłych pracowników, którzy mimo tego, że od lat mają prawomocne wyroki, tracą już nadzieję na odzyskanie należnych pieniędzy za wykonaną pracę. I chociaż dług szpitala rośnie o 21 tys. dziennie, to Starostwo za zgodą Rady Powiatu przedłużyło proces likwidacji aż do 2017 roku. Według protestujących byłych pracowników szpitala głównym winowajcą za zaistniałą sytuację jest Starostwo Powiatowe, które od 2000 roku miało wgląd w sytuację finansową szpitala, a więc widziało narastający lawinowo dług. Niemałą winę ponoszą też dyrektorzy SP ZOZ w latach 2000-2007. Obecnie dług szpitala osiągnął kwotę   prawie 110 mln i rośnie każdego dnia.

Pani Barbara Rosołowska określa taką prywatyzację szpitala jako dziką i złodziejską, a nieobecność Starostwa i Władz Miasta świadczy Jej zdaniem o zwykłym lekceważeniu problemów ludzkich.

Likwidator SP ZOZ p. Mikołaj Sawczyn wyjaśnił, że mimo iż były szpital nie posiada już żadnego majątku, to zespół likwidacyjny ma masę pracy, bo jest 600 wierzycieli prawnych i cywilno-prawnych. Trwa postępowanie sądowo-administracyjne, a więc kilkuosobowy zespół likwidacyjny kończy sprawy w toku, wystawia zaświadczenia, prostuje dokumentację pracowniczo-kadrową, odpowiada na pisma, prowadzi procesy sądowe i bierze za swoją pracę 16 tys. zł miesięcznie. Likwidator mówił, że procesy takie trwają latami i za 2-3 lata powinny się zakończyć. Zespół likwidacyjny jest opłacany z dofinansowania od organu założycielskiego i do końca roku 2017 będzie kosztował Starostwo Powiatowe ok. 800 tys. złotych.

Poseł Elżbieta Rafalska mówiła, że o trudnej sytuacji byłych pracowników SP ZOZ informowała Ministra Zdrowia, Ministra Finansów, Rzecznika Praw Obywatelskich, Ministra Sprawiedliwości, ale wszyscy stwierdzili, że sprawę może załatwić tylko Samorząd. Ludzie zaufali Samorządowi i Państwu, a opisywana sytuacja świadczy o bezradności Państwa. Jest zgoda społeczna na takie działanie, skoro społeczeństwo wybiera ponownie ludzi, którzy ich zawiedli - podsumowała pani Poseł.

Zygmunt Mendelski, radny powiatu gorzowskiego, powiedział, że w Powiecie rządzi koalicja PO i PSL oraz ugrupowanie Razem Dla Powiatu. Dla nich temat Kostrzyna prawie nie istnieje. Razem z kolegami radnymi z Kostrzyna Janem Moczulskim i Januszem Szymczykiem upominają się o prawa byłych pracowników SP ZOZ. Twierdził, że składał wnioski, aby Starostwo w swoim budżecie przeznaczało 1 mln na wypłatę zaległych pensji i odpraw, następnie proponował, aby na wypłatę zaległości przeznaczać corocznie kwotę 1 mln, złożył też wniosek, aby kwotę 1,4 mln zł ze sprzedaży budynków Zespołu Szkół przeznaczyć na wypłaty dla byłych pracowników szpitala. Był również pomysł, by do czerwca 2012 roku wypłacić kwotę 107 tys. zł. Wszystkie te wnioski zostały odrzucone większością głosów Rady Powiatu. Starosta już drugą kadencję szuka rozwiązań, a skutek jest zerowy. Bezduszność obecnej władzy sięga zenitu. Zarząd i Starostwo myślą tylko, jak przetrwać do końca kadencji i nic nie robią. Jeżeli Polska ma takiego gospodarza jak Powiat, to sytuacja jest tragiczna - podsumował radny Z. Mendelski.

Niby żyjemy w państwie prawa, a władze mówią, że problem jest natury prawnej, jest to jedna wielka niekończąca się opowieść - powiedział przewodniczący gorzowskiego NZZ SOLIDARNOŚĆ. Władze i parlamentarzyści ślizgają się tylko po temacie, a końca sprawy nie widać. Za dużo obietnic i pozornych działań, które nie przynoszą skutku.

Wszyscy odsyłają pokrzywdzonych pracowników do Samorządu, a Samorząd idzie po pieniądze do rządu. Co będzie, czas pokaże - podsumował redaktor Telewizji Trwam.

SM

Więcej przeczytasz w aktualnym wydaniu Gazety Kostrzyńskiej

Reklama
Reklama
Reklama

Ostatnie komentarze